piątek, 27 sierpnia 2010

Rozdział 2. - Jesteśmy tylko przyjaciółmi.

Obudziło mnie szczekanie psa sąsiadki. Nic dziwnego, że to mnie obudziło miałam otwarte okno. Patrzyłam bezsensownie w sufit. Leżałam tak aż się całkowicie  rozbudziłam. Ubrałam moje kapcie i zeszłam do kuchni. Na schodach poczułam zapach jajecznicy. Od razu nabrałam apetytu. Przywitałam się z mamą, a ona nałożyłam mi moją porcję na talerz. Gdy tylko dostałam widelec wziełam się za zjadanie śniadania. Poszłam do łazienki i ubrałam się tak. Do torby włożyłam komórkę, iPoda, portfel oraz wodę.
- Ja już idę na zakupy. - poinformowałam moją mamę.
- Ok. Pa. - pożegnała się.
- Pa - odpowiedziałam. Do przystanku autobusowego miałam jakieś 5 minut drogi. Gdy byłam na miejscu w kisoku kupiłam bilet. Autobus spóźnił się jakieś 3 minuty. Na szczęście w środku nie było tłumów i mogłam usiąść. Wyciągnełam z torby iPoda i posłuchałam muzyki. Właśnie leciał 4 utwór gdy musiałam wysiąść. Żeby dotrzeć do centrum handlowego musiałam przejść przez kilka przejść dla pieszych. W środku były tłumy. Odwiedziłam kilka sklepów odzieżowych oraz sklepów z butami. Kupiłam: 6 bluzek, 3 pary krótkich spodenek, 4 sukienki, 2 bikini, oraz 2 pary butów. Akurat były wyprzedarze więc zapłaciłam o wiel mniej niż się spodziewałam. Do domu wróciłam w ten sam sposób. Gdy byłam już w domu od razu położyłam się na kanapę. Zrobiłam sobię kawę żeby nie zasnąć bo muszę się jeszcze spakować. Popijając napój z kofeiną poszłam do garderoby. Wziełam największe 3 torby. Jade tam na 2 miesiące. A pozatym mama da mi jakieś pieniądze na wyjazd. Więc jak mi czegoś zabraknie to sobię kupie. Dobra, czas się spakować. Wyciągnełam z szafy wszystkie rubrania które chce zabrać i wywaliłam je na łóżko. Potem je wyprasowałam i zaczełam wkładać do walizki. Wszystko zajeło mi z około 3 lub 3 i pół godziny.W międz czasie coś zjadłam, napiłam lub poglądałam TV. Dostałam sms od Nat: Jutro robimy małą imprezkę więc spakuj jakieś imprezowe ciuchy. Odpisałam: Ok. Poszłam do swojego pokoju i jeszcze z szafki wygrzebałam kilka ciuchów. Gdy już się całkowicie spakowałam zgrałam sobie kilka filmów na laptopa, żebym z Nat, Justinem, Chrisem oraz Drew mogli sobie poglądać. Część była to horrorów. A część komedie i komedie romantyczne dla Natalie i mnie. Jeszcze dodała kilka zdięć na facebooka. Oraz poglądałam różne fajne filmiki na YT.  Wyłączyłam kompa. Otworzyłam szuflade i nasamym dole znalazłam zdjęcie na którym jest ja i Justin. Mieliśmy chyba z 6 lat. Ja dawałam mu całuca w policzek. Pamiętam, że to zdjęcie. Było zrobione na jego 6 urodzinach. Ja zapomniałam mu dać prezentu więc zamiast tego dostał buziaka. Ale to nic nie znaczyło. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Podobała mi się ta fotka więc oprawiłam ją w ramkę i wsadziłam razem z albumem do torby. Gdy spojżałam na zegar była godzina 18:45. Jak szybko czas leci. Było jeszcze jasno więc wziełam rower, i pojechałam na spacer. Po drodze kupiłam sobie donata bo zrobiłam się głodna. Gdy już zjadłam małą bombę kaloryczną wróciłam powli do domu. Mama właśnie robiła kolację. Czyli dla mnie i dla niej po 2 tosy oraz owocowa herbata. Podziękowałam matce i z chęcią go zdjadłam. Odstawiłam brudne naczynia do kuchni.
- Już się spakowałaś?? - spytałam mama.
- Tak. A na którą godzinę mam samolot?!
- Na 14:05. - odpowiedziała.
- Aha. Mamo, a mogę spać u Natalie??! - spytałam
- Jak możesz to tak.
- Dzięki. Ide zadzwonić się spytać. - poinformowałam. Poszłam na górę i wybrałam numer Nat.
/rozmowa telefoniczna/
Siema Natalie.
Hej Alex. Po co dzwonisz??
Chciałam się spytać. Czy przez cały pobyt w Stanford będę mogła u ciebie nocować?? Wiesz, że nie lubię ciotki Mary.
Jasne, możesz u mnie nocować. Pozatym rodzice wyjechali na miesiąc wyjechali więc hata będzie wolna.
Dzięki Nat. Jakby coś to w Stanford będę londować około 15.
Ok. Do jutra Alex.
Do jutra Natalie.
/koniec rozmowy telefonicznej/
Zeszłam na dół i powiedziałam mamie, że mogę nocować u mojej kumpeli. Oczywiście nie powiedziałam jej o tym, że rozdzice Nat wyjechali na miesiąc. Przytuliłam mamę i poszłam do łazienki. Zrobiłam sobie szybki prysznic i posmarowałam się balsamem cytrynowym. Ubrałam się w pidżamę. Gdy byłam już w łóżku była godzina 22:13. Popisałam jeszcze trochę z moją BFF Cindy. Na szczęście, że mam abonament bo napisałam chyba z 50 sms. Przeczytałam z 3 rozdziały Przed świtem. Jeszcze sobie pobazgroliłam w zeszycie. Gdy odłożyłam mój brudnopis. Nie zdążyłam nawet zgasić światła, bo byłam tak padięta, że nie chcaiło mi się zrobić anwet 5 kroków. Moja głowa opadła na poduszce. Zamknełam oczy i zasnełam.




***
I rodział 2 już jest.
Już niedługo szkoła. Dokładnie za 4 dni. Chlip!
Do następnego.!
Sasha.;*

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Rozdział 1. - Powróciły dawne wspomnienia.

Obudziły mnie mama. Normalnie bym się wkurzyła, ale dzisiaj zaczynają się wakacje więc byłam w dobrym humorze.
- Mam dla ciebie świetną nowinę.
- Naprawdę? Jaką?
- Jedziesz na całe wakacje do cioci Mary do Stanford - powiedziała
- I to ma być ta świetna nowina??
- Nie cieszysz się?? -spytała.
- Tak szczerze to nie zabardzo lubię ciocię. - powiedziałam.
- Ale tam będzie twoja przyjaciółka Natalie. Pamiętasz ją? - próbowała mnie przekonać.
- Tak pamiętam.
- To się zastanów. Masz czas do środy. - powiedziała mama i wyszła.
- Okej. - zgodziłam się. Może pojadę. wszyscy moi znajomi wyjechali na wakacje. Może i ja pojadę. W sumie spotkam tam Natalie, Drew, Chrisa oraz Justina. Jeszcze sobie to przemyślę. Włączyłam kompa. Byłam na facebooku oraz twitterze. Nikt nic nowego nie napisał. Usłyszałam dźwięk smsa. Był to nieznany numer. Otworzyłam wiadomość: Cześć Alex. Tu Natalie. Słyszałam, że przyjeżdżasz do Stanford. czy to prawda?? Pozdrawiam Nat. Odpisałam jej: Jeszcze nie wiem czy pojadę, ale raczej tak. Pozdro Alex. Ubrałam się tak. Zeszłam do kuchni i zjadłam płatki z mlekiem. Potem wyszłam poddychać świeżym powietrzem i zastanowić się co do wyjazdu do ciotki Mary. Z jednej storn mogła bym spędzić czas ze starymi przyjaciółmi, a z drógiej strony nie mogła by znieść cioci. Może mogła bym zamieszkać u Natalie?? Oby. Więc chyba pojadę. Wróciłam do domu w 10 monut. Powiedziałam mamie o swojej decyzji. I ona się ucieszyła i dała pieniądze na zakupy. Pozdziękowała jej i poszłam do swojego pokoju. Wziełam z szafki album. Na zdjęciach byłam w wieku 9 lub 10 lat. Na prawie wszystkich byłam z Natalie, Justinem, Chrisem lub Drew. Powróciły dawne wspomnienia. Jak zawsze na wakacjach chodziliśmy do parku, jeździliśmy na rowerach bawiliśmy się w różne zwariowane zabawy. Najczęściej to wymyślał je Chris lub Nat. Justin był raczej spokojny tak samo i Drew. Ja była troszkę zwariowana, ale nie tak bardzo jak Christian i Natalie. Ale zawsze gdy się z nimi bawiłam na mojej twarzy był uśmiech. Zawsze wykończeni chodziliśmy do łóżek o 23. A budziliśmy się o 9 lub 8. Nawet w wakacje nasi rozdzice nie mogli spokojnie się wyspać bo zawsze z okien śłychać było nasze śmiechy. Nie kłóciliśmy się za często. Ale czasmi musieliśmy się o coś pokócić. Nie ma idealnych przyjaciół. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Zamknełam album i odstawiłam go spowrotem na półkę.

2 godziny później.

Była godzina 15. Na obiad było spagetti. Poszłam do swojego pokoju i nałożyłam na siebie to. Położyłam się na łóżku i posmsowałam z Cindy moją BFF która była właśnie była na obozie na Florydzie. Potem włączyłam iPoda i posłuchałam trochę muzyki. Nagle dostałam wiadomość od Nat. Napisała: Od kąd powiedziałam Justinowi, że przyjeżdżasz stał się taki spięty i zdenerwowany. Nie chce nam powiedzieć co się dzieje. Może tobie uda się to z niego wyciągnąc! Odpisałam: To dziwne! Może mi powie. Do zobaczenia w środę. A ona na to: Do zobaczenia ;*. Poszłam do łazienki i pomalowałam paznokcie na bez barwny kolor. Gdy paznokcie mi wyschły. Poszłam poglądać trochę telewizję. Gdy włoczyłam akurat leciało: Rihanna ft. Eminem - Love the way you lie. Oglądnełam teledysk.

7 godzin później.

Cały dzień się nudziłam. Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie długą odprężającą kąmpiel. Potem nałożyłam balsam cytrynowy i wysuszyłam włosy. Dziwiła mnie ta sprawa z JB. Dlaczego na wiadomość, że przyjadę do Stanford tak to go zestresowało?? Dowiem się jak już tam przyjadę. Położyłam się do łóżka, poczytałam trochę i zasnełam.


***
Zmieniłam trochę rozdział bo mi się nie za bardzo podobał.
Sorki, że takie krótkie.
Mam nadzieję, że będzie tu przynajmniej 1 komentarz.
Do następnego.!
Sasha.;*

P.S. 9 rozdział na moim drugim blogu będzie jutro około 12. 

czwartek, 12 sierpnia 2010

Bohaterowie.

Alexandra - Woli jak mówi się na nią Alex. Prawie 15 letnia dziewczyna. Kocha śpiewać, i tańczyć. Szuka swojej drugiej połówki. Z Drew i Chrisem przyjaźni się od małego, a Justina poznała w wieku 12 lat. Jej najleprzą przyjaciółką jest Natalie. Ma duże powodzenie u chłopaków. Wierzy w prawdziwą miłość. Mieszka w Stanford. Mieście które leży w stanie Kalifornia.





Natalie. - W skrócie Nat. 15 dziewczyna. Przyjaciółka Alex z Stanford.  Jej pasja to projektowanie ubrań. Prawie wszystkie ciuchy w których chodzi są zrobione przez nią. Też przyjaźni się z Drew Chrisem Justinem. Na razie jest single. Na rarazie nie chce się związać z chłoapkiem. Ponieważ jej pierwszy związek nie udał się najlepiej. Można jej zaufać.



Justin - (w powiadaniu nie jest sławny) mówią na niego JB lub po prostu Justin. Przyjaciel Alex z Stanford. Kumpluje się również z Drew, Chrisem oraz z Natalie. Jego pasją jest jazda na desce. Gra na PSP lub na BMX. Ma cudowny głos, ale nie chce ujawnić go światu.


Drew - prawie 16 letni chłopak. przyjaciel Alex ze Stanford. Przyjaźni się z Natalie, Justinem oraz Chrisem. Umie grać na gitarze. Jest singlem. Lubi u dziewczyn naturalność. Zna Alex od piaskownicy. Czuje coś więcej do Natalie, ale chce ochronić ważną przyjaź. (z Natalie znają się od  10 lat.)




Chris - Prawie 15 letni chłopak. Przyjaźni się z Justinem, Drew, Natalie oraz z Alex. Jego pasją jest football. Jest w drużynie piłki nożnej. Na razie jest wolny. Dusza każdej imprezy. Nie lubi szkoły.




***
I już mamy bohaterów.  Do niedzieli dodam 1 rozdzialik.
Do następnego.!
Sasha.;*

środa, 11 sierpnia 2010

Siemanno ;**

To jest mój drugi blog. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Do niedzieli dodam 1 rozdział i bohaterów. Ten blog jest o Justinie. Na tym blogu rozdziały będą pojawiały się co 5 dni lub co tydzień, ponieważ prowadzę innego bloga i na nim chcę się bardziej skupić!

Zapraszam na mój inny blog.

Pozdrawiam ; )
Sasha.;*