- Ja już idę na zakupy. - poinformowałam moją mamę.
- Ok. Pa. - pożegnała się.
- Pa - odpowiedziałam. Do przystanku autobusowego miałam jakieś 5 minut drogi. Gdy byłam na miejscu w kisoku kupiłam bilet. Autobus spóźnił się jakieś 3 minuty. Na szczęście w środku nie było tłumów i mogłam usiąść. Wyciągnełam z torby iPoda i posłuchałam muzyki. Właśnie leciał 4 utwór gdy musiałam wysiąść. Żeby dotrzeć do centrum handlowego musiałam przejść przez kilka przejść dla pieszych. W środku były tłumy. Odwiedziłam kilka sklepów odzieżowych oraz sklepów z butami. Kupiłam: 6 bluzek, 3 pary krótkich spodenek, 4 sukienki, 2 bikini, oraz 2 pary butów. Akurat były wyprzedarze więc zapłaciłam o wiel mniej niż się spodziewałam. Do domu wróciłam w ten sam sposób. Gdy byłam już w domu od razu położyłam się na kanapę. Zrobiłam sobię kawę żeby nie zasnąć bo muszę się jeszcze spakować. Popijając napój z kofeiną poszłam do garderoby. Wziełam największe 3 torby. Jade tam na 2 miesiące. A pozatym mama da mi jakieś pieniądze na wyjazd. Więc jak mi czegoś zabraknie to sobię kupie. Dobra, czas się spakować. Wyciągnełam z szafy wszystkie rubrania które chce zabrać i wywaliłam je na łóżko. Potem je wyprasowałam i zaczełam wkładać do walizki. Wszystko zajeło mi z około 3 lub 3 i pół godziny.W międz czasie coś zjadłam, napiłam lub poglądałam TV. Dostałam sms od Nat: Jutro robimy małą imprezkę więc spakuj jakieś imprezowe ciuchy. Odpisałam: Ok. Poszłam do swojego pokoju i jeszcze z szafki wygrzebałam kilka ciuchów. Gdy już się całkowicie spakowałam zgrałam sobie kilka filmów na laptopa, żebym z Nat, Justinem, Chrisem oraz Drew mogli sobie poglądać. Część była to horrorów. A część komedie i komedie romantyczne dla Natalie i mnie. Jeszcze dodała kilka zdięć na facebooka. Oraz poglądałam różne fajne filmiki na YT. Wyłączyłam kompa. Otworzyłam szuflade i nasamym dole znalazłam zdjęcie na którym jest ja i Justin. Mieliśmy chyba z 6 lat. Ja dawałam mu całuca w policzek. Pamiętam, że to zdjęcie. Było zrobione na jego 6 urodzinach. Ja zapomniałam mu dać prezentu więc zamiast tego dostał buziaka. Ale to nic nie znaczyło. Jesteśmy tylko przyjaciółmi. Podobała mi się ta fotka więc oprawiłam ją w ramkę i wsadziłam razem z albumem do torby. Gdy spojżałam na zegar była godzina 18:45. Jak szybko czas leci. Było jeszcze jasno więc wziełam rower, i pojechałam na spacer. Po drodze kupiłam sobie donata bo zrobiłam się głodna. Gdy już zjadłam małą bombę kaloryczną wróciłam powli do domu. Mama właśnie robiła kolację. Czyli dla mnie i dla niej po 2 tosy oraz owocowa herbata. Podziękowałam matce i z chęcią go zdjadłam. Odstawiłam brudne naczynia do kuchni.
- Już się spakowałaś?? - spytałam mama.
- Tak. A na którą godzinę mam samolot?!
- Na 14:05. - odpowiedziała.
- Aha. Mamo, a mogę spać u Natalie??! - spytałam
- Jak możesz to tak.
- Dzięki. Ide zadzwonić się spytać. - poinformowałam. Poszłam na górę i wybrałam numer Nat.
/rozmowa telefoniczna/
Siema Natalie.
Hej Alex. Po co dzwonisz??
Chciałam się spytać. Czy przez cały pobyt w Stanford będę mogła u ciebie nocować?? Wiesz, że nie lubię ciotki Mary.
Jasne, możesz u mnie nocować. Pozatym rodzice wyjechali na miesiąc wyjechali więc hata będzie wolna.
Dzięki Nat. Jakby coś to w Stanford będę londować około 15.
Ok. Do jutra Alex.
Do jutra Natalie.
/koniec rozmowy telefonicznej/
Zeszłam na dół i powiedziałam mamie, że mogę nocować u mojej kumpeli. Oczywiście nie powiedziałam jej o tym, że rozdzice Nat wyjechali na miesiąc. Przytuliłam mamę i poszłam do łazienki. Zrobiłam sobie szybki prysznic i posmarowałam się balsamem cytrynowym. Ubrałam się w pidżamę. Gdy byłam już w łóżku była godzina 22:13. Popisałam jeszcze trochę z moją BFF Cindy. Na szczęście, że mam abonament bo napisałam chyba z 50 sms. Przeczytałam z 3 rozdziały Przed świtem. Jeszcze sobie pobazgroliłam w zeszycie. Gdy odłożyłam mój brudnopis. Nie zdążyłam nawet zgasić światła, bo byłam tak padięta, że nie chcaiło mi się zrobić anwet 5 kroków. Moja głowa opadła na poduszce. Zamknełam oczy i zasnełam.
***
I rodział 2 już jest.
Już niedługo szkoła. Dokładnie za 4 dni. Chlip!
Do następnego.!
Sasha.;*
fajny, szkoda, że nie sa troche dłuższe,
OdpowiedzUsuńczekam na następny ;-P
Ona jest w USA czy Polsce? Bo nie kapuje...Jeśli polska to raczej lot będzie trwać około 10-14 h. Spoko ^^
OdpowiedzUsuńNio szkoła ja chcę się zabić a nie iść do szkoły...Jest pociesznie :D We wrześniu robię sobie 14 dniowy urlop z rodzicami.
Buuuzia :*
I wyślij na emaila mi filmiki z Zielonej szkoły musze pokazać je paru osobą :D
Super! Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńfajny. Czekam na nn
OdpowiedzUsuńSzybko dodaj.
Zapraszam do mnie http://you-are-my-destiny-justin.blogspot.com/
Kiki
Ona jest w USA.
OdpowiedzUsuńWyśle ci te filmiki jutro lub we wtorek. A co do szkoły: czuję się tak samo jak ty!